Ostatnio moje sny są zbyt bujne. Nauczyłam się w nich gromadzić siły, które pomagają mi przezwyciężyć zło lub po prostu zrobić na pozór jakąś prostą czynność. Chciałabym w życiu codziennym wykorzystywać to iż rzeczy okropne odejdą.. . Lecz wiem, że nie stanie się to wówczas , gdy sama do siebie powiem 'muszę zgromadzić siły'. Zwyczajnie potrzebuję czasu i zastanowienia się nad rzeczami ważnymi i mniej ważnymi. Ewentualnie jakieś wyrzucić i nie wracać do tego co było. Nie powinnam postąpić inaczej. Obiecałam sobie i nie tylko. Czas na życie chwilą się nie kończy, ale trzeba odrobiny umiaru.
Jutro sprawdziany, na które nie będę się uczyć. Mój monitor co chwilę się wyłącza, więc trudno mi na nim cokolwiek robić. Chcę już mojego psa mieć przy sobie <3. Idę coś zjeść , a potem wracam do łóżka, dobranoc.
wtorek, 25 stycznia 2011
niedziela, 23 stycznia 2011
I przywiało mnie nawet tu. Po części przez Klaudię. Spróbuję w końcu czegoś nowego, chodź i tak po czasie odechce mi się.Jestem dziś znów strasznie zmęczona. Nie wspomnę o nauce, która na mnie czeka, ale ja nie mam najmniejszej ochoty nawet na nią spojrzeć. Po prostu nie mam już sił. Jeszcze tylko 5 dni do ferii. Może w końcu wezmę aparat i wyjdę z kimś coś porobić. Pod warunkiem, że będzie słońce. Tymczasem idę poszukać czegoś do roboty, dobranoc ;>.
Subskrybuj:
Posty (Atom)